- Rzeczywiście dziwne - przyznał Beaurain. - A jak to zrobiłeś, że ulokowałeś się dokładnie tam, gdzie trzeba? .

Ale pewnego dnia, mówiła Zina, na drodze prowadzącej do mostu rozdzielającego pojawiła się nowa postać. Była to zagadkowa osoba składająca się jakby ze zmiennego ciągu ról. Czasami nazywano ją Pocieszycielem. Czasami Obrońcą. Czasami Rzecznikiem. Czasami Wspomożycielem. Czasami Doradcą. Nikt nie wiedział, skąd on się wziął. Przez tysiące lat nie było go tam i nagle się zjawił. Stał na poboczu ruchliwej drogi, którą dusze wędrowały do mostu rozdzielającego, i jako niejasna postać czasami, choć rzadko, sprawiająca wrażenie kobiety, dawał znaki wszystkim przechodzącym, chcąc zwrócić ich uwagę. Chodziło o to, żeby Rzecznik porozumiał się z duszą, zanim ta wejdzie na most rozdzielający, bo wtedy było już za późno.. Czy lubicie towarzystwo podczas kąpieli?. Ludzie na mostku J5 otoczyli półkolem monitor transmitujący obraz śluzy, wpatrując się z napięciem w ekran. Srebrny owoid począł wolno dryfować ku środkowi wygwieżdżonego dywanu, widniejącego pomiędzy zarysami otwartych drzwi śluzy. Pojazd, wygasiwszy światła, zbliżył się wolno do wnęki i zawisł w pewnej odległości od platformy, jakby badając sytuację. W zbliżeniu widać było wyraźnie, że w kilku miejscach z gładkiej powłoki wysunęły się okrągłe części w formie płaskich, obracających się wolno wieżyczek; prawdopodobnie były to kamery oraz inne instrumenty, rozpoznające wnętrze śluzy. Wreszcie owoid ruszył i osiadł delikatnie na platformie w odległości około dziesięciu metrów od grupki ziemian, zbitych ciasno w spłoszoną gromadkę. Nad ich głowami zapalił się łuk świetlny i stali teraz skąpani w powodzi białego światła.. - A właściwie to ile pan ma lat? - zapytał z ciekawością Ethan, patrząc na długie powrozy mięśni, od których napinał się materiał.. Czy można go zabić?. — Wyjaśnianie tajemnic. Takich jak ta..